Znów leżałam na łóżku i patrzyłam na zegarek. Była 3:15, jeszcze pięć minut. Znów zobaczę te straszną twarz, znów Kaname zażąda mojej krwi i zamknie tu na klucz. Gdy o tym myślę łzy cisną mi się potokiem do oczu. Jedyna osoba która mnie odwiedza, oprócz Kaname, to Aidou. Aido obiecał mi że mi pomorze i to było moją jedyną nadzieją. Wiedziałam że Zero teraz nie będzie chciał ze mną rozmawiać. Marzyłam by ten tyran nigdy nie istniał, nienawidzę go, chociaż zanim stałam się jego pojemnikiem na krew, przynajmniej udawał że mnie kocha, teraz traktuje mnie jak bym była rzeczą. Jedyne co dostaję w zamian od niego, to tabletki krwi, nienawidzę tego ohydztwa !!!
Jeszcze minuta i tu wejdzie. Nienawidzę jego punktualności. Jest już 3:20 i słyszę przekręcanie klucza w moich drzwiach. Wszedł do mojego pokoju. Zamknęłam oczy by nie oglądać tej wstrętnej twarzy. Czułam jak dotyka moich włosów, nienawidziłam tego. Wbił brutalnie swoje kły do mojej szyi. Po tylu próbach wyrywania się, przestałam się szarpać. Minęły trzy minuty, a on nie miał zamiaru przestać. Odepchnęłam go i po chwili przestał męczyć moją biedną szyje. Zostawił mi tabletki krwi i wyszedł zamykając mnie na klucz. Zapaliłam moją małą latarkę i kilka świeczek. Znalazłam na dnie szuflady bandaż i szybko zawiązałam go na szyi. Rzuciłam z szafy czarno-czerwoną sukienkę na krzesło i położyłam się spać.
Obudziłam się, nie miałam zegarka, ale mimo to dobrze wiedziałam że jest już 6:00. W moim pokoju były trzy, te same co zawsze pokojówki, oraz Aidou. Siedział na parapecie, a ja patrzyłam na jedzenie stojące na moim biurku. Wyglądało pysznie, ale nie miałam zamiaru go jeść. Nie dobrze mi się robiło na samą myśl o wczoraj. Aido wygonił pokojówki. Pomógł mi zapiąć sukienkę. - Mam nadzieję że masz ''nadzieję'' którą Ci dałem.- Powiedział z chytrym uśmieszkiem na twarzy, co mogło oznaczać że.. że raczej nie stanie się nic dobrego, chociaż mam nadzieje że tym razem się mylę. - Nadzieja matką głupich.- Powiedziałam obojętnym tonem, zakładając naszyjnik od Zero. - Ale to właśnie głupi mają najwięcej szczęścia ! - Powiedział radośnie Aido, tak jak by chciał powiedzieć że dobrze coś o tym wie. Pokazał na okno, tak jak by kazał mi tam podejść. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam terenowy samochód i Zero stojącego z uśmiechem i wozem terenowym. Przysuną drabinę, zeszłam po niej, zeskakując z ostatnich stopni. Nie zabrałam nawet swoich rzeczy, ale mi to nie przeszkadzało. Wsiedliśmy szybko do samochodu i odjechaliśmy.
Ok.. skończyliśmy już pisać tę notkę ^.^ .
Papa :)
Jeszcze minuta i tu wejdzie. Nienawidzę jego punktualności. Jest już 3:20 i słyszę przekręcanie klucza w moich drzwiach. Wszedł do mojego pokoju. Zamknęłam oczy by nie oglądać tej wstrętnej twarzy. Czułam jak dotyka moich włosów, nienawidziłam tego. Wbił brutalnie swoje kły do mojej szyi. Po tylu próbach wyrywania się, przestałam się szarpać. Minęły trzy minuty, a on nie miał zamiaru przestać. Odepchnęłam go i po chwili przestał męczyć moją biedną szyje. Zostawił mi tabletki krwi i wyszedł zamykając mnie na klucz. Zapaliłam moją małą latarkę i kilka świeczek. Znalazłam na dnie szuflady bandaż i szybko zawiązałam go na szyi. Rzuciłam z szafy czarno-czerwoną sukienkę na krzesło i położyłam się spać.
Obudziłam się, nie miałam zegarka, ale mimo to dobrze wiedziałam że jest już 6:00. W moim pokoju były trzy, te same co zawsze pokojówki, oraz Aidou. Siedział na parapecie, a ja patrzyłam na jedzenie stojące na moim biurku. Wyglądało pysznie, ale nie miałam zamiaru go jeść. Nie dobrze mi się robiło na samą myśl o wczoraj. Aido wygonił pokojówki. Pomógł mi zapiąć sukienkę. - Mam nadzieję że masz ''nadzieję'' którą Ci dałem.- Powiedział z chytrym uśmieszkiem na twarzy, co mogło oznaczać że.. że raczej nie stanie się nic dobrego, chociaż mam nadzieje że tym razem się mylę. - Nadzieja matką głupich.- Powiedziałam obojętnym tonem, zakładając naszyjnik od Zero. - Ale to właśnie głupi mają najwięcej szczęścia ! - Powiedział radośnie Aido, tak jak by chciał powiedzieć że dobrze coś o tym wie. Pokazał na okno, tak jak by kazał mi tam podejść. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam terenowy samochód i Zero stojącego z uśmiechem i wozem terenowym. Przysuną drabinę, zeszłam po niej, zeskakując z ostatnich stopni. Nie zabrałam nawet swoich rzeczy, ale mi to nie przeszkadzało. Wsiedliśmy szybko do samochodu i odjechaliśmy.
Ok.. skończyliśmy już pisać tę notkę ^.^ .
Papa :)
Tagi:
3
04.07.2011 o godz. 21:20
komentuj (10)
Filmik.. Dinusia zrobiła filmik..
Wiem że to dziwne że ma konto pod nazwą nekotowa, ale to nie ona zakładała se te konto :)
Filmik:
Wiem że to dziwne że ma konto pod nazwą nekotowa, ale to nie ona zakładała se te konto :)
Filmik:
Tagi:
2
Hej.
Tu Zero i Dinusia. Założyliśmy sobie wspólnego bloga, i będziemy na nim pisać historie o miłości Zero i Yuki. Czyli kolejne opowiadanie. Ja i Dinusia założyliśmy się że nie pokażę się jej siostrze w kamerce na skype. Więc zamierzam przegrać zakład xD.
Piszcie czy się podoba pomysł. :)
Dinusia: I co się cieszysz ?
Funande: A nie wiem.
Zero: Co to za głupia rozmowa ?
Dinusia: Nie wiem O.O
Papa. ^.^
Tu Zero i Dinusia. Założyliśmy sobie wspólnego bloga, i będziemy na nim pisać historie o miłości Zero i Yuki. Czyli kolejne opowiadanie. Ja i Dinusia założyliśmy się że nie pokażę się jej siostrze w kamerce na skype. Więc zamierzam przegrać zakład xD.
Piszcie czy się podoba pomysł. :)
Dinusia: I co się cieszysz ?
Funande: A nie wiem.
Zero: Co to za głupia rozmowa ?
Dinusia: Nie wiem O.O
Papa. ^.^
Tagi:
1




